Rozdział II:''Nowy uczeń''
*Michael's POV*
-Dobrze,a to jest twój pokój-powiedziała dyrka.-Lekcje zaczynasz od 8:10.Tylko proszę nie spóźniaj się na lekcje.Śniadanie jest o 7:30.Jeżeli będziesz czegoś potrzebował,to moja córka jest do twojej dyspozycji-fajnie tylko mam nadzieję,że ta córka nie wdała się w urodę za matką..
-Dobrze...To ja cię zostawiam-w końcu wyszła..
Rozejrzałem się po pokoju nie była to jakaś wielka rewelacje.Wręcz przeciwnie.Nora zabita dechami.Poczułem wibracje w kieszeni.Wyciągnąłem starą nokię i zobaczyłem,że mam wiadomość od zastrzeżonego numeru :
**Jak nas wkopiesz gliną,nie żyjesz tak jak
i twój brat będzie mógł się pożegnać z życiem.**
*Alice POV*
Alice weź się w garść.To przecież nie
pierwszy raz jak
płaczesz przez tą rudą szmatę.
-Hej Alice.Co się stało?Nie mów mi,że się nią przejmujesz?!Prosiłem Cię żebyś nie zwracała na nią uwagi.-nie no ja go po prostu kocham.-Już wszystko dobrze?-powiedział i otarł moje policzki od łez.
Ruszyliśmy w stronę klasy.Po zajęciach poszliśmy do wielkiej biblioteki zbudowanej w stylu staroświeckim.Po odrobieniu sterty prac domowych.
-Ja jestem już zmęczony nie wiem jak ty,ale ja idę już spać-powiedział wstając.
-Okej
-A ty nie idziesz ?-jak ja lubiłam jak poprawiał swoją grzywkę.
-Nie jeszcze się pouczę na Francuski-na odchodne dał mi causa w policzek.
-Jack zaczekaj!-no kurde no, już wyszedł.
*Jade POV*
-No okej,okej czyli dzisiaj za szkołą o dwudziestej?- właśnie ubierałam się na spotkanie z moimi prawdziwymi przyjaciółmi.
-No tak musisz iść wyrwać tego całego, no wiesz tego nowego-usłyszałam słodki głosik mojej przyjaciółki Kate po drugiej stronię telefonu.
-Znowu, który to już dziesiąty który z kończy ze złamanym sercem?- wkurwiła mnie.
-Oj przestań, to tylko taka zabawa.- wredna małpa.
-Okej widzimy się za chwilkę-powiedziałam z zamiarem rozłączenia się.
-Dobra myszko, nie zapomnij wpaść po nowego pokój numer 104- rozłączyła się.
Ubrana i gotowa do wyjścia ruszyłam w stronę pokoju wyznaczonego przez Kate.
*Michael POV*
Siedziałem zmęczony tym ciągłym myśleniem.
Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Kurwa mówiłem dyrektorce że ta jej stuknięta córka ma nie zawracać mi teraz głowy.
-Hej jest tu ktoś?-usłyszałem głos jakieś dziewczyny. Wiedziałem, że jej córka ma blond włosy to wszystko. Michael otwórz.
-Mówiłem Twojej mamie że nie chcę pomocy...-zamarłem. Przede mną stała wysoka, piękna brunetka.
-Hej, jestem Jade.-uścisnąłem jej dłoń.- Jesteś nowy więc pomyślałam że się poznany a później zapoznam Cię z moimi przyjaciółmi, Co ty na to?- Zabawić powiada? Chętnie, chętnie.
-No okej-wciągnąłem ją do środka.
-Nie myślałam że zgodzisz się tak szybko-ściągnąłem z niej kurtkę.
-Widzę,że kolega jest bardzo towarzyski-powiedziała i poprawiła grzywkę.
-A żebyś wiedziała! Nie spodziewasz się jak mocno-zbliżyłem się.
Złapałem ją w tali i nachyliłem się nad nią
i złożyłem namiętny pocałunek,na jej morelowych
ustach.
-Mmmm, jaki słodki-wymruczałem prosto w jej usta.
-Ok przestań już gadać, całuj mnie.- Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Pochyliłem się na brunetką i wbiłem w jej usta. Nasze języki momentalnie odnalazły wspólną drogę.
Ja poznawałem zakamarki podniebienia a Jade rozkoszowała się pocałunkiem.
Jak dla mnie takie położenie jest dobre. Po chwili nasze języki walczyły o dominację.
Czułem podniecenie zarówno u siebie jak i u Jade, kurwa Michael przestań bo to zajdzie za daleko. Odsunąłem się od dziewczyny i spotkałem się ze spojrzeniem pełnym pożądania.
-To jak poznasz mnie ze swoimi przyjaciółmi czy nie?
********************
No witamy!
TAAAK wiemy jest boski ^^
i ten ostatni gif. :*
Do następnego :) Ahoj! :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz